niedziela, 3 marca 2019

Listy (nie) miłosne - Natalia Sońska


Tytuł: Listy (nie) miłosne 
Autor: Natalia Sońska 
Wydawnictwo: Czwarta Strona 

Jak wyrazić słowami coś więcej niż wdzięczność ? 

Była z nim naprawdę szczęśliwa.
Planowali wspólnie przyszłość, mieli nawet spisaną listę rzeczy, które chcą zrobić razem. 

Jednak on odszedł, zostawiając tylko list. 
I rozpacz, którą ona jeszcze długo będzie nosić w sercu. 

Czy ktoś, kto od zawsze na nią czeka i jest gotów zrobić dla niej wszystko, dostanie swoją szansę ?
(Opis pochodzi z okładki książki)

Zosia to 24-letnia dziewczyna, która przechodzi ciężkie chwile po tym, jak zostawił ją narzeczony Igor bez konkretnego podania powodu nawet nie potrafił jej tego powiedzieć w twarz tylko rozstał się z nią z dnia na dzień zostawiając po sobie tylko list, w którym obwinia ją, że to z jej winy im się nie układało. Dziewczyna jednak nie potrafi o nim zapomnieć o tym, co do niego czuła i dalej czuje stara się znaleźć jakiś ważny powód dla którego zostawił ją bez słowa. Mieli wspólne plany, stworzyli nawet listę marzeń, którą będą razem wypełniać, żeby wypełnić pustkę po rozstaniu, dziewczyna postanawia opisywać Igorowi każdy dzień w listach, których nigdy nie wyśle. 

Na szczęście Zosia nie jest w tym wszystkim sama, ma przyjaciół ma mamę oraz dziadków, których bardzo lubi odwiedzać i spędzać u nich czas. I jest Staszek przyjaciel, który od dawna się w niej podkochuje, wspiera ją w tym trudnym momencie i jest gotowy zrobić dla niej wszystko. Ona za to nie traktuję go tak poważnie jest mu wdzięczna, że z nią jest i nie chce go stracić. Gdy po jakimś czasie razem z przyjaciółmi postanawiają jechać na wakacje Zosia w drodze powrotnej, ulega ciężkiemu wypadkowi. Wtedy do niej dociera, że musi zapomnieć o Igorze i o tym, co do niego czuła a bardziej poświęcić uwagę bliskim, którzy ją kochają. 

Niezależnie od tego, co na co dzień przysparza nam zmartwień, jeśli tęsknimy za uśmiechem, musimy sami zacząć się uśmiechać, a nie najpierw szukać uśmiechu u innych. 
Historia Zosi pokazuję, że po rozstaniu z kimś, kogo bardzo kochamy bądź kochaliśmy, trzeba żyć dalej i choć czasami jest ciężko, to jeśli mamy wokół siebie bliskie osoby z czasem się uporamy z tym i zaczniemy nowy rozdział w swoim życiu. 

Książka jest napisana lekkim językiem, czyta się ją bardzo przyjemnie, mimo że na początku mnie trochę nudziła z czasem, gdy zagłębiałam się w historię Zosi i jej bliskich ciekawiła mnie coraz bardziej. Śmieszyły mnie trochę wątki mamy Zosi, gdy zachowywała się jak nastolatka przed pierwszą randką. 
Nie podobało mi się jednak to jak dziewczyna, wykorzystywała uczucia Staszka wiedząc, że on jest w niej zakochany. A i oczywiście sposób, w jaki Igor postanowił rozstać się z dziewczyną ,chyba najgorszy z możliwych. Poza tym książkę oceniam na plus.

Autorka stworzyła piękną opowieść pełną bólu i cierpienia, ale także pełną uczuć, miłości matki do córki czy miłości przyjacielskiej. Każda odczuwana na inny sposób i w różnych relacjach. 

Zapewne podczas czytania będziecie się zastanawiać, dlaczego Igor zostawił ją bez słowa wyjaśnień ? Czy może jednak wróci i jej wszystko wyjaśni ? Czy Zosia zapomni o narzeczonym i otworzy się na nową miłość ? Wszystkie odpowiedzi znajdziecie w zakończeniu książki.

Wierzysz w zrządzenie losu? W to, że często bawi się on naszym życiem? Ja trochę tak. Już nie raz się o tym przekonałam. Mam tylko nadzieję, że następnym razem okaże się łaskawszy


W przygotowaniu jest kolejna część pt.: Piosenki (nie) miłosne, czyli opowieść z perspektywy Igora z chęcią poznam jego historię. 

Gorąco polecam wam tę książkę nie jest to romans, ale czyta się bardzo przyjemnie. Myślę, że pomogłaby osobom, które znalazły się w podobnej sytuacji jak Zosia. 

5 komentarzy:

  1. Bardzo lubię książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. To jedna z tych książek, które ciekawią mnie od dawna 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Już jakiś czas chodzi za mną ta książa... Chyba czas po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki, które w różnych perspektywach ukazują relacje między ludźmi, co spowodowało, że tak, a nie inaczej potoczyły się ich znajomości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że mogłaby mi się spodobać ta historia :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.